czwartek, 24 sierpnia 2017

Zero Waste



     Ile razy zdarzyło Wam się wyrzucić resztki z obiadu, niedojedzony jogurt pokryty pleśnią, lekko nadgniłe jabłka? Czy w sklepie pakujecie owoce, warzywa i pieczywo w foliowe torebki, a makarony, kasze, soki kupujecie w szczelnie zamkniętych opakowaniach? Na spacer, rower, zajęcia fitness bierzecie ze sobą butelkę wody, a do samochodu kawę w papierowym kubku kupioną na stacji benzynowej? No cóż, nie jesteście osamotnieni, ja też tak robię, podobnie jak większości ludzi, niestety. Choć staram się chodzić na zakupy z materiałową torbą, a butelkowaną wodę zamieniłam na dzbanek z filtrem to i tak wiem, że robię za mało, żeby dbać o środowisko. A książka Życie Zero Waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej Katarzyny Wągrowskiej uświadomiła mi, jak wiele jest sposób na to, by żyło się czyściej i zdrowiej.
     Ruch zero waste (z ang. zero śmieci) narodził się w latach 70. XX wieku z inicjatywy Paula Palmera, założyciela Zero Waste Systems Inc., przedsiębiorstwa specjalizującego się w powtórnym użyciu surowców chemicznych stosowanych w sprzęcie elektronicznym. W USA ruch ten zyskał na popularności, gdy blogerka Bea Johnson zdecydowała o redukcji produkowanych przez siebie śmieci do zera. Johnson stworzyła zbiór zasad, tzw. 5R, które stanowią podstawę zero waste - refuse (odmawiaj), reduce (ograniczaj), reuse (użyj ponownie), recycle (przetwarzaj) i rot (kompostuj). W Polsce ruch ten jest obecny dopiero od kilku lat, wciąż nie zrobił medialnej kariery, ale myślę, że wkrótce może to się zmienić. Na Facebooku działa grupa Zero Waste Polska, funkcjonuje Polskie Stowarzyszenie Zero Waste, a jego prezes, Aleksandra Niewczas, jest jego wizytówką. W sieci można znaleźć kilka blogów promujących życie w duchu zeroodpadkowym, a książka Życie Zero Waste. Żyj bez śmieci i żyj lepiej ma szansę sprawić, że część ludzi świadomie zmieni swoje podejście do śmieci i zacznie obchodzić się z naturą troskliwiej.
     Książka nie jest typowym poradnikiem, lecz prawdziwym kompendium wiedzy na temat ruchu zero waste. Katarzyna Wągrowska, autorka książki, dwa lata temu na skutek splotu różnych wydarzeń, zaczęła podchodzić świadomie do konsumpcjonizmu, nadmiaru rzeczy i dbania o środowisko. Książka jest zatem wypadkową doświadczeń, wzlotów i upadków życia „zeroodpadowca”, wzbogaconą o rozmowy z osobami żyjącymi zgodnie z zasadami 5R, przepisami nie tylko na dania, ale również na kosmetyki, środki czyszczące, czy sposobami na ponowne wykorzystanie opakowań i ubrań. Część z nich może wydać się kontrowersyjna, niektóre z nich na chwilę obecną są dla mnie nie do przyjęcia (jak używanie wielorazowych podpasek czy mycie zębów olejem kokosowym), ale wiele z nich naprawdę może pomóc w dbaniu o naszą planetę. Katarzyna Węgrowska otworzyła mi oczy i umysł i choć wiem, że nie uda mi się żyć bez śmieci, zrobię wiele, by znacznie ograniczyć ich ilość. Też spróbujcie, naprawdę warto!




Brak komentarzy: